|
DIKTE I JA
Z końmi związana jestem od 30- tu lat. Zaczełam jeździć w gdańskim AKJ- cie. Mój pierwszy prywatny koń to była trzyletnia klacz rodem z Lisek- DIKTE.
Kupiłam ją w czasie kiedy prywatnych koni prawie nie było. Nie chciałam, by inni decydowali co mam robić z koniem na którym jeżdżę. DIKTE wybrałam ze stawki koni, które przyszły do Sopotu do treningu. Właściwie to ona mnie wybrała. W stawce koni, które stały w stajni, tzw. dwudziestce na sopockim hipodromie największe powodzenie wśród jeźdźców, którzy mieli je zajeżdźać, miały kobyłki po Crossie- ogierze, który wtedy miał opinię uznanego ojca skoczków. Ale tylko DIKTE, gdy weszłam do stajni, zaczęła stukać w poidło dając mi do zrozumienia, że trzeba się nią zająć. I choć wcale nie była po Crossie tylko po Kermanie, wybrałam ją bez wahania. To właśnie z DIKTE odnosiłam przez następne 10 lat największe swoje sukcesy sportowe w WKKW. Choć z punktu widzenia sportu wyczynowego nie były to sukcesy z najwyźszej półki, przyniosły mi wiele satysfakcji. DIKTE nigdy nie odmówiła skoku, nawet kiedy stawiane przed nią wyzwania były ponad siły. Dlatego kiedy zakładałam w 2006 roku firmę zajmującą się handlem i usługami jeździeckimi, nie musiałam zastanawiać się nad nazwą. Małgorzata Goetel |